<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marsjana.net &#187; Życie</title>
	<atom:link href="http://marsjana.net/category/zycie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marsjana.net</link>
	<description>Czyli mój Inny blog. Inny, znaczy się mój.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Jun 2010 00:55:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Pustka.</title>
		<link>http://marsjana.net/2010/04/pustka-2/#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://marsjana.net/2010/04/pustka-2/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 11 Apr 2010 22:23:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marsjaninzmarsa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Internet]]></category>
		<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[katastrofa]]></category>
		<category><![CDATA[media]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[patryjotyzm]]></category>
		<category><![CDATA[postawy]]></category>
		<category><![CDATA[prezydent]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Sens]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsjana.net/?p=166</guid>
		<description><![CDATA[Heh, a miałem o tym nie pisać&#8230; Podobno każdy z nas ma zapamiętać do końca życia, gdzie był i co robił, w dniu tej katastrofy. Mi póki co idzie dobrze &#8211; byłem w domu, w swoim łóżku i spałem. Obudził mnie tata mówiąc, że prezydent nie żyje. Potraktowałem to na początku jako kiepski żart (nie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p><img class="alignright" src="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/0/0a/Black_Ribbon.svg/380px-Black_Ribbon.svg.png" alt="Czarna wstążka" height="200" /></p>
<blockquote><p>Heh, a <a href="http://blip.pl/s/64520256" target="_blank">miałem o tym nie pisać</a>&#8230;</p></blockquote>
<p>Podobno każdy z nas ma zapamiętać do końca życia, gdzie był i co robił, w dniu tej katastrofy. Mi póki co idzie dobrze &#8211; byłem w domu, w swoim łóżku i spałem. Obudził mnie tata mówiąc, że prezydent nie żyje. Potraktowałem to na początku jako kiepski żart (nie ze strony taty, raczej jego źródeł informacji), ale wbiłem na blipa. Tam już wszyscy o tym wiedzieli, i oczywiście każdy miał coś do powiedzenia.</p>
<p>Na moim kokpicie wprost roiło się od ekspertów lotnictwa, politologii, teologii i w ogóle każdej dziedziny życia. Parę osób wykorzystało okazję, by zaistnieć, parę było <em>#blipówdnia</em>. Parę osób zachowało spokój.</p>
<p>Natychmiast po mikro i zwykłej -blogosferze pałeczkę zawsze podejmują portale. Więc po chwili zostały już tylko informacje od botów rss-&gt;blip, oraz doniesienia, jaki portal padł, a jaki jeszcze nie zmienił stylów na żałobne</p>
<p>I jak zwykle wściekłość.<span id="more-166"></span></p>
<p>Na wszystkich i na wszystko. Na media &#8211; że podchwyciły kolejnego <em>njusa</em>, i mają o czym krakać przez najbliższe kilka dni. Na ludzi, że ciągle tylko o tym gadają, jakby nie mieli innych tematów. Na ekspertów, że zawsze wiedzą lepiej. Na innych, że zawsze mają swoje zdanie. Że płaczą, biadolą, dyskredytują, sprzeczają się, podważają, interesują. Na blogerów, że piszą o tym wpisy, albo zapowiadają, że napiszą. A przecież w tym temacie nic już nie można dodać. Miałem już dość gadających głów, które opowiadają, kim kto dla nich nie był, co teraz zrobi naród, państwo, świat. Miałem już dość przywódców państw, którzy co 2 minuty składali kondolencje. Miałem dość siebie, że ciągle o tym myślę.</p>
<p>Wczoraj.</p>
<p>A dzisiaj pustka. Pustka w sercu, zero emocji, zero niczego. Spałem do późna, odsypiając za noc, kiedy leżałem przez 4 godziny na łóżku. Cholernie śpiący. Ale nie mogłem spać.</p>
<p>Wstałem, włączyłem radio. Eskę Rock, jak zwykle. To w zasadzie jedyna stricte-rockowa stacja w polskim eterze. O wskaźniku znośności muzyki około 60%&#8230;</p>
<p>Zjadłem śniadanie, zabrałem się za zmywanie naczyń&#8230; i po godzinie słuchania stacji, która słynie z dość&#8230; dyskotekowego podejścia do rocka, coś we mnie pękło. Kawałki, które puszczali, były po prostu piękne &#8211; &#8220;stary&#8221;, dobry, spokojny rock, piosenki rodzaju zajmującego normalnie mniej niż 30% czasu antenowego.  A w przerwach między nimi prezenter, zwykle opowiadający ciekawostki ze świata muzyki, namawiający do wysyłania smsów, dzwoniący do ludzi i rozdający płyty, zdawał relację z konduktu z ciałem prezydenta. Normalną, ludzką.</p>
<blockquote><p>Stałem przed chwilą na tarasie naszego studia, wychodzącym na trasę, zaraz będzie przejeżdżał tędy kondukt. Niesamowity widok, po obu stronach ulicy tłumy ludzi, trzymają w rękach kwiaty &#8211; czerwone i krem0owe, bo pewnie białych tulipanów już zabrakło&#8230; W studio jest otwarte na oścież okno wychodzące na zazwyczaj ruchliwą przecież ulicę &#8211; słuchajcie tego: <em>[pauza na 10 sekund]</em> &#8211; cisza&#8230;</p></blockquote>
<p>To mnie złamało.</p>
<p>Uwierzyłem w to, co oni gadali, że naprawdę przeżywają śmierć tych osób, że to nie są media, rzucające się jak hieny na każdy news, to są normalni ludzie &#8211; ci wszyscy prezenterzy, dziennikarze, reporterzy, to normalni ludzi, którzy też mają uczucia&#8230; Uwierzyłem, że tym razem naprawdę nie chodzi im o to, żeby jak najwięcej ludzi przyciągnąć akurat do siebie&#8230;</p>
<p>Może się mylę, może to iluzja &#8211; ale naprawdę nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś mógłby z czystym sumieniem stworzyć aż tak doskonałą iluzję. Bez wyrzutów mówić niby, co naprawdę się czuje, tak naprawdę traktując to jako darmowy czas antenowy i bonus do kampanii&#8230;</p>
<p>Pojechałem do babci na obiad, u babci włączony telewizor, nastawiony na tv4, oczywiście przekazywał nam relację z jedynego słusznego tematu.</p>
<p>Zobaczyłem pałac prezydencki, zobaczyłem przejeżdżający karawan, zobaczyłem tłumy trzymające w rękach wszystko, czym można by to w jakikolwiek sposób uwiecznić. Ktoś zaczął  śpiewać refren naszego narodowego mazurka, ktoś podchwycił, po chwili śpiewał już każdy, łącznie z kamerzystą Polsatu. I w tym momencie poczułem, że jestem Polakiem.</p>
<blockquote><p>Czekam na Wasze komentarze. Co Wy o tym sądzicie. Nawet może być zupełnie odmienne od mojego. Nawet lepiej. <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>Wpis napisałem wczoraj, po południu. Na komórce. Dziś koło 23:00 go przepisałem, ale publikuję go wczoraj. Tak dla zmyły.</p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsjana.net/2010/04/pustka-2/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Dzień jak codzień&#8230;</title>
		<link>http://marsjana.net/2010/02/dzien-jak-codzien/#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://marsjana.net/2010/02/dzien-jak-codzien/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 14 Feb 2010 22:51:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marsjaninzmarsa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Prywatne]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[kobiety]]></category>
		<category><![CDATA[Miłość]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[przyjaźń]]></category>
		<category><![CDATA[walentynki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsjana.net/?p=154</guid>
		<description><![CDATA[14.02, 22:23. Tak jak rok temu spod klawiatury wyszedł ten sam SMS. I jak, dostałaś już dzisiaj jakąś walentynkę&#8230;? SMS od razu poszedł do kilku osób &#8211; do koleżanek, z którymi utrzymuję jakieś bliższe kontakty. I do Tej Jedynej. Znanej niektórym bliżej jako Przyjaciółka. W sumie odpowiedź miała być jedna. Nie, niestety jeszcze nie, a [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>14.02, 22:23. Tak jak rok temu spod klawiatury wyszedł ten sam SMS.</p>
<blockquote><p>I jak, dostałaś już dzisiaj jakąś walentynkę&#8230;? <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p></blockquote>
<p>SMS od razu poszedł do kilku osób &#8211; do koleżanek, z którymi utrzymuję jakieś bliższe kontakty. I do Tej Jedynej. Znanej niektórym bliżej jako <em>Przyjaciółka</em>. W sumie odpowiedź miała być jedna.</p>
<blockquote><p>Nie, niestety jeszcze nie, a co?</p></blockquote>
<p>Tak jak rok temu. Jak rok temu wysłałbym przygotowany już email z prostym, ale niebanalnym wierszem (tfurczości własnej), jakąś grafiką&#8230; Jak rok temu podziękowałaby, parę dni później być może jak rok temu spotkalibyśmy się na lodach czy gdzieś.</p>
<blockquote><p><em>[..]</em> Dostałam subtelną &#8220;ustną&#8221; walentynkę w nocy z soboty na niedzielę <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' />  <em>[..]</em></p></blockquote>
<p>W sumie, to nie zaskoczyło mnie to. Nie spodziewałem się tego, prawda. Nawet bardzo się nie spodziewałem. Ale zaskoczenia też nie było. Najpierw deklaracja, że &#8220;nie jesteśmy nawet przyjaciółmi&#8221;. Kolejne propozycje spotkań z jej strony. Z których nic nie wychodzi z przyczyn wyższych. Kolejne propozycje z mojej, które spotykają się z odmową. Galimatias, sprzeczne bodźce, kolejne zranione przez huśtawkę nastrojów osoby. Kolejne nieprzespane noce, kolejne zespoły uchodzące za &#8220;cięższe&#8221; na empetrójce.</p>
<p>Ale nie o tym miało być. Bo w sumie ten wpis planowałem od dość dawna. Miał być o tej samej osobie, ale od trochę innej strony. Bo jakże i wtedy mogłem przewidzieć, co się wydarzy zaledwie 2 godziny temu&#8230;?<span id="more-154"></span></p>
<p>Wpis miał być o muzyce. Ale nie takiej muzyce, jakiej słucham na co dzień (bo tą możecie znaleźć <a title="Mój profil na Last.fm" href="http://www.lastfm.pl/user/marsjaninzmarsa" target="_blank">tutaj</a>), czy o nowym gatunku, który odkryłem. Nie miał być też o prawach autorskich, piratach czy rozgłośniach radiowych, w których puszczają w kółko to samo. Miał on być znacznie głębszy, prosto z serca &#8211; o muzyce, którą słuchając mimowolnie wracam do Niej. Do wspólnie spędzonych chwil, do rozmów, maili, telefonów&#8230; Do tego, co tak właściwie nas łączy&#8230;</p>
<p>Kolejność losowa.</p>
<h3>Tracy Chapman &#8211; Baby Can I Hold You</h3>
<p><object width="485" height="389"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/wzIE3mRFypQ&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/wzIE3mRFypQ&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="485" height="389" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>W przypadku pierwszej piosenki nie mam specjalnych problemów z rozkminieniem, dlaczego mi się właśnie tak a nie inaczej kojarzy &#8211; i słowa, i muzyka, jakaś taka pasująca &#8211; wszystko w tej piosence jakby stara się wykrzyczeć <q>Halo! Ta piosenka jest nagrana właśnie dla Ciebie, żebyś mógł sięgać po nią kiedy Ci ciężko, kiedy wszystko jakby się sprzysięgło przeciwko Tobie, żebyś mógł skojarzyć ją sobie z Kobietą, którą kochasz i za którą oddałbyś życie!</q>&#8230; Poza tym, jest jak dla mnie zwyczajnie piękna. Może wersja na YouTubie tego tak nie oddaje, bo oryginalna jest tak jakoś 2x dłuższa, ale jest piękna&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':)' class='wp-smiley' /> </p>
<h3>Billy Talent &#8211; Rusted from the Rain</h3>
<p><object width="485" height="298"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/1v_nZEljINg&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/1v_nZEljINg&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="485" height="298" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Za to ta już jest dla mnie kompletną zagadką &#8211; dlaczego tak? A czemu nie inaczej? A czemu akurat ten gatunek?</p>
<p>Zwyczajnie nie wiem. Za każdym razem, kiedy leci ona w radiu, zwyczajnie siadam i myśli same lecą w Jej kierunku. Piosenka spoko, ale&#8230; nie wiem. Zupełnie nie w Jej stylu. W ogóle totalna zagadka. Ale dobra tam&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<h3>Evanescence &#8211; Forgive Me</h3>
<p><object width="485" height="389"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/dyxjtZXIvi4&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/dyxjtZXIvi4&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="485" height="389" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Może i jest smutna. Ale mnie zawsze napełnia nadzieją. Nadzieją na lepsze jutro, lepsze chwile, które tylko czekają na to, aż dogoni je czas. Może i jest &#8220;banalna&#8221;. Ale dla mnie ma akurat tyle głębi, ile mi teraz potrzeba&#8230;</p>
<p>Ta piosenka też jakoś do niej pasuje. Tak po prostu.</p>
<p>Przy niej często dopada mnie <em>Syndrom Zapętlonej Piosenki</em> &#8211; potrafię słuchać jej w kółko ze 20 razy na jedną sesję. I jakoś się nie nudzi&#8230;</p>
<p>Na koniec jeszcze jedna piosenka &#8211; w zupełnie innym stylu, i zupełnie inaczej wiąże się z Agnieszką. Tamte poprzednie przywodziły mi ją na myśl, a tą puszczam sobie sam, kiedy o niej myślę. I kiedy jest mi źle. Czyli patrząc na ostatnie dni, zazwyczaj w tych samych momentach&#8230;</p>
<h3>Grammatik &#8211; Każdy ma chwile</h3>
<p><object width="485" height="389"><param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pwxPkHGZkes&#038;fs=1"></param><param name="allowFullScreen" value="true"></param><param name="allowscriptaccess" value="always"></param><embed src="http://www.youtube.com/v/pwxPkHGZkes&#038;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" width="485" height="389" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p>Piosenka wyczajona u <a title="Każdy ma takie chwile, że w duszy deszcz pada - Blog Szumana" href="http://szuman.eu/archives/634-Kazdy_ma_takie_chwile,_ze_w_duszy_deszcz_pada.html" target="_blank">Szumana</a>, i od razu wpadła mi w ucho. Nieźle działa na doła, polecam&#8230; A, i można ją legalnie i za darmo ściągnąć z <a title="Grammatik - Każdy ma chwile - pobierz ze strony mp3.wp.pl" href="http://grammatik.mp3.wp.pl/?tg=L3Avc3RyZWZhL2FydHlzdGEvNTQ2LHV0d29yLDM5NzIuaHRtbA==" target="_blank">tej strony</a>&#8230;</p>
<p>A jaka jest wasza opinia o tym święcie? Czy macie z kim je dzielić? Zapraszam do dzielenia się w komentarzach&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p>@edit: Jak słusznie zauważył <em>ktoś proszący o ochronę swoich danych osobowych w internecie</em> w smsie, walentynka jest wyznaniem tylko ze strony dającego, a nie kto przyjmującego. Więc może jednak nie jest aż tak źle, jak na początku myślałem&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /><br />
Tak. Zdecydowanie tak. Po prostu się musiałem <em>wypłakać w poduszkę</em>&#8230; Tak czy siak, wszystkim komentującym serdecznie dziękuję, od japiszęk się pozbieram (nie tylko po tym&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  )</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsjana.net/2010/02/dzien-jak-codzien/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>6</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Oczekiwanie.</title>
		<link>http://marsjana.net/2009/12/oczekiwanie/#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://marsjana.net/2009/12/oczekiwanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Dec 2009 15:08:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marsjaninzmarsa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Adwent]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[Boże Narodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[dorośli]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj]]></category>
		<category><![CDATA[postawy]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Sens]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsjana.net/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętacie jeszcze wpis o wdzięcznej nazwie “Jak kochają współczesne nastolatki” – wypracowanie z początku roku.? Bo ja tak. Wpisałem go kiedyś, kiedy jeszcze jako-tako regularnie aktualizowałem tego bloga, a wiedziałem, że przez jakiś czas nie będę mógł nic nowego napisać, i niespodziewanie okazał się on hitem jesieni. Tak więc poniekąd postanowiłem pójść za ciosem, i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Pamiętacie jeszcze wpis o wdzięcznej nazwie <a title="“Jak kochają współczesne nastolatki” – wypracowanie z początku roku." href="http://marsjana.net/2009/02/jak-kochaja-wspolczesne-nastolatki-wypracowanie-z-poczatku-roku/#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed" target="_blank"><em>“Jak kochają współczesne nastolatki” – wypracowanie z początku roku.</em></a>? Bo ja tak. Wpisałem go kiedyś, kiedy jeszcze jako-tako regularnie aktualizowałem tego bloga, a wiedziałem, że przez jakiś czas nie będę mógł nic nowego napisać, i <em>niespodziewanie</em> okazał się on hitem jesieni. <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Tak więc poniekąd postanowiłem pójść za ciosem, i zrobić podobnie. Ale tylko poniekąd, bo ten wpis jest na czasie. Bo o Adwencie, który, może jeszcze tylko parę godzin, ale cały czas trwa. Dobra, i tak już za długi ten wstępniak. Przejdźmy do konkretów!</p></blockquote>
<h4>Oczekiwanie.</h4>
<p>Święta Bożego Narodzenia. Radosne wydarzenie, dla chrześcijan jedno z 2 największych w ciągu całego roku liturgicznego. Z czym nam się kojarzą? Mi jako dziecku Święta nieodłącznie przywodziły na myśl reklamy Coca-Coli z szeregiem czerwonych ciężarówek ciągnącym się aż po horyzont. Oprócz tego był jeszcze Mikołaj &#8211; pod postacią grubego skrzata w czerwonym płaszczu. Lampki choinkowe, nie tylko na choinkach, ale wszędzie &#8211; w sklepach, galeriach, kinach czy na ulicach. Nie tylko czerwone.<span id="more-139"></span> Właśnie, Święta. Bo one, przynajmniej według tych wszystkich znaków zaczynały się już na początku grudnia, w ekstremalnych przypadkach już w połowie listopada. Ale to naprawdę ekstremalne przypadki. Już wtedy zaczynałem na coś oczekiwać &#8211; na początku jak to dziecko &#8211; na prezenty, na Mikołaja, na dzielenie opłatkiem. Bo to dzielenie opłatkiem też całkiem miło wspominałem &#8211; i można zobaczyć się z bliższą i dalszą rodziną, w tym z Babciami, i ten opłatek w końcu całkiem smaczny &#8211; a ile go potem zawsze zostawało! I praktycznie wszystko dla mnie, oczywiście. No, i potem można było sobie podjeść jeszcze. Rosół. Tak myślałem jako małe dziecko. Kategoriami, jakie zwykle zwykło myśleć małe dziecko. Jakim niewątpliwie byłem.</p>
<p>Z czasem rodzice zaczęli wprowadzać mnie w coraz głębsze tajemnice tego misterium &#8211; że to się rodzi Pan Jezus, że on teraz też jest taki malutki, i mimo, iż jest bogiem, to przyszedł na świat w zwykłej szopce, wśród zwierząt i skromnych pastuszków. Mimo, iż mógł tak po prostu sobie zstąpić z nieba, przy akompaniamencie trąb anielskich i salwach armatnich, chociaż wtedy jeszcze nie było armat &#8211; dla niego to żaden kłopot. I tyle. Wystarczająco, jak dla takiego małego szkraba jakim byłem. Wystarczająco, biorąc pod uwagę, ile wtedy byłem w stanie zrozumieć.</p>
<p>Problem w tym, że niektórzy zatrzymali się (pod tym względem) na etapie takiego paroletniego dziecka. Wiedzą o tym święcie tyle, że jest w grudniu (tradycyjnie 25 &#8211; czyli jeszcze przed świętami&#8230;), że wypada się spotkać z rodziną, podzielić opłatkiem i takie tam, że do dzieci przychodzi &#8220;Mikołaj&#8221;, więc trzeba kupić im prezenty, że to na pamiątkę urodzin Jezusa ponad 2 tysiące lat temu (czyli po prostu dawno &#8211; nie uwierzę Wam, jeśli mi powiecie, że dla was miałoby tu i teraz jakiekolwiek znaczenie, jakby to było 3 czy 4 tysiące lat temu &#8211; to w praktyce po prostu bez różnicy &#8211; po prostu dawno, z tym, że nie tak dawno jak dinozaury czy mamuty, a trochę wcześniej niż średniowiecze, i tyle), że trzeba przygotować 12 dań dla parzystej liczby gości. No, i oczywiście nie można zapominać o choince. Musi być koniecznie, najlepiej żywa (chyba że do biura albo klasy w szkole &#8211; wtedy sztuczna &#8211; praktyczniejsza), i jak najwięcej jak najdroższych łańcuchów, ręcznie malowanych przez górali z Olsztyna bombek oraz lampek choinkowych grających 200 różnych melodii z &#8220;Happy Birthday&#8221; włącznie.</p>
<p>I zaczynają wątpić. Coś im tu zaczyna nie pasować, coś się nie kleić. I słusznie &#8211; bo klei to tu się naprawdę mało, problem jest w tym, do jakich wniosków dochodzą dorośli już ludzie, dostrzegając w jaki sposób obchodzą te święta &#8211; zamiast zastanowić się nad tym, postanowić coś znmienić w swoim rozumowaniu świąt, stwierdzają, że to to całe dziecinne Boże Narodzenie jest bez sensu &#8211; zwyczajnie nie dostrzegają nic dla siebie, jako ludzi dorosłch w wydażeniu, które celebrują cały czas jak dzieci.</p>
<p>Dopiero kiedy człowiek uświadomi sobie, że to coś więcej &#8211; że to coś więcej niż szopka, Mikołaj i rodzinna kolacja, może zacząć się do przygotowywać w jakikolwiek inny sposób niż tylko &#8220;logistyczny&#8221;.</p>
<p>A to jest coś więcej. To oczekiwanie na powtórne przyjście Pana &#8211; po części pamiątka po wydażeniach dawno temu, a po części właśnie oczekiwanie na coś, co ma się wydażyć w pszyszłości. Przygotowując swoje domy na narodziny Jezusa &#8211; te symboliczne &#8211; mamy świetną okazję żeby przy okazji przygotowywać swoje serca na jego przyjście &#8211; zupełnie na serio. Bo Bóg przychodzi do nas &#8211; nie tylko ten raz w roku, ale codziennie, podczas każdej Eucharystii. Ale ta jedna noc jest szczególna &#8211; i nie dlatego, że On jakoś szczególnie przychodzi &#8211; po prostu w tym czasie atmosfera jest (a przynajmniej tak być powinno) taka, że szczególnie da się to odczuć&#8230;</p>
<blockquote><p>Koniec. Wiem, że pretensjonalne, nadęte, i sztywne. Ale wybaczcie mi &#8211; pisałem to koło 3 w nocy, od paru dni jadąc tylko na kawie. Wybaczcie.</p>
<p>A, i zapomniałbym napisać. Tamto wypracowanie było na polski. A to? Serio nie widać&#8230;? Na religię&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><small><em>@edit:</em><br />
I mamy problem. Bo ten wpis napisałem właśnie 24 grudnia 2009, koło godziny 16 &#8211; wtedy właśnie go zapisałem w szkicach. Tylko co mnie, choribcia naszło, żeby przed publikacją jeszcze zaktualizować WP?? Oczywiście przestał działać. Baza się nie chciała zaktualizować. Teraz, przy okazji przenosin bloga (tym razem do <a title="Custom's helloworld" href="http://konradg.net/" target="_blank">Customa</a> <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), naprawiłem ten problem, a przynajmniej mam taką nadzieję. Więc publikuję. Wtedy. A który jest teraz? 3 stycznia 2010&#8230;</small></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsjana.net/2009/12/oczekiwanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
