<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Marsjana.net &#187; Wiara</title>
	<atom:link href="http://marsjana.net/category/wiara/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://marsjana.net</link>
	<description>Czyli mój Inny blog. Inny, znaczy się mój.</description>
	<lastBuildDate>Sun, 13 Jun 2010 00:55:57 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Oczekiwanie.</title>
		<link>http://marsjana.net/2009/12/oczekiwanie/#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed</link>
		<comments>http://marsjana.net/2009/12/oczekiwanie/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 24 Dec 2009 15:08:05 +0000</pubDate>
		<dc:creator>marsjaninzmarsa</dc:creator>
				<category><![CDATA[Wiara]]></category>
		<category><![CDATA[Życie]]></category>
		<category><![CDATA[Adwent]]></category>
		<category><![CDATA[Bóg]]></category>
		<category><![CDATA[Boże Narodzenie]]></category>
		<category><![CDATA[dorośli]]></category>
		<category><![CDATA[dzieciństwo]]></category>
		<category><![CDATA[Mikołaj]]></category>
		<category><![CDATA[postawy]]></category>
		<category><![CDATA[przemyślenia]]></category>
		<category><![CDATA[Sens]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://marsjana.net/?p=139</guid>
		<description><![CDATA[Pamiętacie jeszcze wpis o wdzięcznej nazwie “Jak kochają współczesne nastolatki” – wypracowanie z początku roku.? Bo ja tak. Wpisałem go kiedyś, kiedy jeszcze jako-tako regularnie aktualizowałem tego bloga, a wiedziałem, że przez jakiś czas nie będę mógł nic nowego napisać, i niespodziewanie okazał się on hitem jesieni. Tak więc poniekąd postanowiłem pójść za ciosem, i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<blockquote><p>Pamiętacie jeszcze wpis o wdzięcznej nazwie <a title="“Jak kochają współczesne nastolatki” – wypracowanie z początku roku." href="http://marsjana.net/2009/02/jak-kochaja-wspolczesne-nastolatki-wypracowanie-z-poczatku-roku/#utm_source=feed&amp;utm_medium=feed&amp;utm_campaign=feed" target="_blank"><em>“Jak kochają współczesne nastolatki” – wypracowanie z początku roku.</em></a>? Bo ja tak. Wpisałem go kiedyś, kiedy jeszcze jako-tako regularnie aktualizowałem tego bloga, a wiedziałem, że przez jakiś czas nie będę mógł nic nowego napisać, i <em>niespodziewanie</em> okazał się on hitem jesieni. <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  Tak więc poniekąd postanowiłem pójść za ciosem, i zrobić podobnie. Ale tylko poniekąd, bo ten wpis jest na czasie. Bo o Adwencie, który, może jeszcze tylko parę godzin, ale cały czas trwa. Dobra, i tak już za długi ten wstępniak. Przejdźmy do konkretów!</p></blockquote>
<h4>Oczekiwanie.</h4>
<p>Święta Bożego Narodzenia. Radosne wydarzenie, dla chrześcijan jedno z 2 największych w ciągu całego roku liturgicznego. Z czym nam się kojarzą? Mi jako dziecku Święta nieodłącznie przywodziły na myśl reklamy Coca-Coli z szeregiem czerwonych ciężarówek ciągnącym się aż po horyzont. Oprócz tego był jeszcze Mikołaj &#8211; pod postacią grubego skrzata w czerwonym płaszczu. Lampki choinkowe, nie tylko na choinkach, ale wszędzie &#8211; w sklepach, galeriach, kinach czy na ulicach. Nie tylko czerwone.<span id="more-139"></span> Właśnie, Święta. Bo one, przynajmniej według tych wszystkich znaków zaczynały się już na początku grudnia, w ekstremalnych przypadkach już w połowie listopada. Ale to naprawdę ekstremalne przypadki. Już wtedy zaczynałem na coś oczekiwać &#8211; na początku jak to dziecko &#8211; na prezenty, na Mikołaja, na dzielenie opłatkiem. Bo to dzielenie opłatkiem też całkiem miło wspominałem &#8211; i można zobaczyć się z bliższą i dalszą rodziną, w tym z Babciami, i ten opłatek w końcu całkiem smaczny &#8211; a ile go potem zawsze zostawało! I praktycznie wszystko dla mnie, oczywiście. No, i potem można było sobie podjeść jeszcze. Rosół. Tak myślałem jako małe dziecko. Kategoriami, jakie zwykle zwykło myśleć małe dziecko. Jakim niewątpliwie byłem.</p>
<p>Z czasem rodzice zaczęli wprowadzać mnie w coraz głębsze tajemnice tego misterium &#8211; że to się rodzi Pan Jezus, że on teraz też jest taki malutki, i mimo, iż jest bogiem, to przyszedł na świat w zwykłej szopce, wśród zwierząt i skromnych pastuszków. Mimo, iż mógł tak po prostu sobie zstąpić z nieba, przy akompaniamencie trąb anielskich i salwach armatnich, chociaż wtedy jeszcze nie było armat &#8211; dla niego to żaden kłopot. I tyle. Wystarczająco, jak dla takiego małego szkraba jakim byłem. Wystarczająco, biorąc pod uwagę, ile wtedy byłem w stanie zrozumieć.</p>
<p>Problem w tym, że niektórzy zatrzymali się (pod tym względem) na etapie takiego paroletniego dziecka. Wiedzą o tym święcie tyle, że jest w grudniu (tradycyjnie 25 &#8211; czyli jeszcze przed świętami&#8230;), że wypada się spotkać z rodziną, podzielić opłatkiem i takie tam, że do dzieci przychodzi &#8220;Mikołaj&#8221;, więc trzeba kupić im prezenty, że to na pamiątkę urodzin Jezusa ponad 2 tysiące lat temu (czyli po prostu dawno &#8211; nie uwierzę Wam, jeśli mi powiecie, że dla was miałoby tu i teraz jakiekolwiek znaczenie, jakby to było 3 czy 4 tysiące lat temu &#8211; to w praktyce po prostu bez różnicy &#8211; po prostu dawno, z tym, że nie tak dawno jak dinozaury czy mamuty, a trochę wcześniej niż średniowiecze, i tyle), że trzeba przygotować 12 dań dla parzystej liczby gości. No, i oczywiście nie można zapominać o choince. Musi być koniecznie, najlepiej żywa (chyba że do biura albo klasy w szkole &#8211; wtedy sztuczna &#8211; praktyczniejsza), i jak najwięcej jak najdroższych łańcuchów, ręcznie malowanych przez górali z Olsztyna bombek oraz lampek choinkowych grających 200 różnych melodii z &#8220;Happy Birthday&#8221; włącznie.</p>
<p>I zaczynają wątpić. Coś im tu zaczyna nie pasować, coś się nie kleić. I słusznie &#8211; bo klei to tu się naprawdę mało, problem jest w tym, do jakich wniosków dochodzą dorośli już ludzie, dostrzegając w jaki sposób obchodzą te święta &#8211; zamiast zastanowić się nad tym, postanowić coś znmienić w swoim rozumowaniu świąt, stwierdzają, że to to całe dziecinne Boże Narodzenie jest bez sensu &#8211; zwyczajnie nie dostrzegają nic dla siebie, jako ludzi dorosłch w wydażeniu, które celebrują cały czas jak dzieci.</p>
<p>Dopiero kiedy człowiek uświadomi sobie, że to coś więcej &#8211; że to coś więcej niż szopka, Mikołaj i rodzinna kolacja, może zacząć się do przygotowywać w jakikolwiek inny sposób niż tylko &#8220;logistyczny&#8221;.</p>
<p>A to jest coś więcej. To oczekiwanie na powtórne przyjście Pana &#8211; po części pamiątka po wydażeniach dawno temu, a po części właśnie oczekiwanie na coś, co ma się wydażyć w pszyszłości. Przygotowując swoje domy na narodziny Jezusa &#8211; te symboliczne &#8211; mamy świetną okazję żeby przy okazji przygotowywać swoje serca na jego przyjście &#8211; zupełnie na serio. Bo Bóg przychodzi do nas &#8211; nie tylko ten raz w roku, ale codziennie, podczas każdej Eucharystii. Ale ta jedna noc jest szczególna &#8211; i nie dlatego, że On jakoś szczególnie przychodzi &#8211; po prostu w tym czasie atmosfera jest (a przynajmniej tak być powinno) taka, że szczególnie da się to odczuć&#8230;</p>
<blockquote><p>Koniec. Wiem, że pretensjonalne, nadęte, i sztywne. Ale wybaczcie mi &#8211; pisałem to koło 3 w nocy, od paru dni jadąc tylko na kawie. Wybaczcie.</p>
<p>A, i zapomniałbym napisać. Tamto wypracowanie było na polski. A to? Serio nie widać&#8230;? Na religię&#8230; <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' /> </p>
<p><small><em>@edit:</em><br />
I mamy problem. Bo ten wpis napisałem właśnie 24 grudnia 2009, koło godziny 16 &#8211; wtedy właśnie go zapisałem w szkicach. Tylko co mnie, choribcia naszło, żeby przed publikacją jeszcze zaktualizować WP?? Oczywiście przestał działać. Baza się nie chciała zaktualizować. Teraz, przy okazji przenosin bloga (tym razem do <a title="Custom's helloworld" href="http://konradg.net/" target="_blank">Customa</a> <img src='http://marsjana.net/wp-includes/images/smilies/icon_wink.gif' alt=';)' class='wp-smiley' />  ), naprawiłem ten problem, a przynajmniej mam taką nadzieję. Więc publikuję. Wtedy. A który jest teraz? 3 stycznia 2010&#8230;</small></p></blockquote>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://marsjana.net/2009/12/oczekiwanie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
