A.D 2010

No name, Prywatne Brak komentarzy »

Ten rok był… dzi­wny. Naprawdę, dużo się w nim wydarzyło. Zro­biłem o jedną rzecz za dużo, oraz parę za mało. Przeżyłem najpiękniejsze chwile swo­jego życia. Zdobyłem nowych przy­jaciół, przeżyłem pier­wszy w życiu wyjazd na zjazd geeków1, ;) paru ludzi zaw­iodłem. Zyskałem wiele, a straciłem może i więcej.

Jed­nak ogól­nie ten rok (jak każdy), oce­niam na plus. W końcu jestem o rok starszy, o rok dojrzal­szy, o rok bardziej doświadczony…

Ale czemu o tym piszę? I czemu o tym piszę teraz? Czter­nastego lutego, w dzień zakochanych, a nie jak wszyscy na początku sty­cz­nia? No cóż… pamięta­cie zeszłoroczny wpis? Miał być o…

…muzyce. Ale nie takiej muzyce, jakiej słucham na co dzień (bo tą może­cie znaleźć tutaj), czy o nowym gatunku, który odkryłem. Nie miał być też o prawach autors­kich, pirat­ach czy rozgłoś­ni­ach radiowych, w których puszczają w kółko to samo. Miał on być znacznie głęb­szy, prosto z serca — o muzyce, którą słucha­jąc mimowol­nie wracam do Niej. Do wspól­nie spęd­zonych chwil, do rozmów, maili, tele­fonów… Do tego, co tak właś­ci­wie nas łączy…

I taki ma być i ten. Jak już pisałem, sporo się stało, sporo się i zmieniło — muzyka, która gra mi w sercu, również. Tak więc przed państ­wem, jedyne w swoim rodzaju, zestaw­ie­nie walen­tynkowych hitów 2011 (kole­jność trady­cyjnie losowa). Wiecie, co z nim zro­bić. Czy­taj dalej »

  1. I pier­wsze after-party. :P
Tagi: , , , , , , ,

Nie da się.

Prywatne, Wiara, Życie Brak komentarzy »

Nie mam pomysłu na to, jak rozpocząć ten wpis. Zazwyczaj, kiedy zabier­ałem się do pisa­nia, to to wszys­tko jakoś tak samo szło. Litery, słowa zda­nia, nie musi­ałem się zas­tanaw­iać nad roz­planowaniem czy to wpisu, czy wypra­cow­a­nia, listu… A właś­ci­wie to piszę bzdury. Zazwyczaj, kiedy chci­ałem się zabrać, to prak­ty­cznie nigdy mi to nie wychodz­iło — przy­na­jm­niej nie od razu. Siadałem nad kartką/klawiaturą, i robiłem wszys­tko, żeby tylko nie pisać. Gapiłem się bezmyśl­nie przez okno, pozwalałem myślom krążyć bez celu, uci­nałem sobie drzemkę. Serio. Nigdy nie potrafiłem inaczej. Tak było pod­czas pisa­nia mojego pier­wszego opowiada­nia w szkole, egza­minu dojrza­łości, gim­naz­jal­isty, pier­wszego i ostat­niego wpisu na tym blogu… Prak­ty­cznie nikomu się to nie podobało, ludzie mówili, że tracę czas, że rozpraszam innych… ale to dzi­ałało. Po maksy­mal­nie godzinie zawsze miewałem “prze­błysk” — ulotną myśl, którą wystar­czyło zła­pać, by móc pisać i pisać… Teraz może­cie wró­cić do drugiego zda­nia. I okaże się ono prawdą.

Tym razem było inaczej. Jadę w pociągu na zabawę Syl­we­strową, mam lap­topa i jakieś 45 minut — za mało na gapi­e­nie się przez okno, za mało na przysyp­i­anie1. Ide­al­nie na parę par­ty­jek pas­jansa. Ale postanow­iłem napisać.

I piszę. Prze­brnąłem przez wstęp.

Pier­wszy raz udała mi się taka sztuka. Może­cie być ze mnie dumni. A może­cie też czy­tać dalej. Czy­taj dalej »

  1. Przed pisaniem
Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,

Dzień jak codzień…

Prywatne, Życie Komentarze (6) »

14.02, 22:23. Tak jak rok temu spod klaw­iatury wyszedł ten sam SMS.

I jak, dostałaś już dzisiaj jakąś walen­tynkę…? ;)

SMS od razu poszedł do kilku osób — do koleżanek, z którymi utrzy­muję jakieś bliższe kon­takty. I do Tej Jedynej. Znanej niek­tórym bliżej jako Przy­jaciółka. W sumie odpowiedź miała być jedna.

Nie, niestety jeszcze nie, a co?

Tak jak rok temu. Jak rok temu wysłałbym przy­go­towany już email z prostym, ale niebanal­nym wier­szem (tfur­czości włas­nej), jakąś grafiką… Jak rok temu podz­iękowałaby, parę dni później być może jak rok temu spotkalibyśmy się na lodach czy gdzieś.

[..] Dostałam sub­telną “ustną” walen­tynkę w nocy z soboty na niedzielę :-) [..]

W sumie, to nie zaskoczyło mnie to. Nie spodziewałem się tego, prawda. Nawet bardzo się nie spodziewałem. Ale zaskoczenia też nie było. Najpierw deklaracja, że “nie jesteśmy nawet przy­jaciółmi”. Kole­jne propozy­cje spotkań z jej strony. Z których nic nie wychodzi z przy­czyn wyższych. Kole­jne propozy­cje z mojej, które spo­tykają się z odmową. Gal­i­ma­tias, sprzeczne bodźce, kole­jne zran­ione przez huśtawkę nas­tro­jów osoby. Kole­jne nieprzes­pane noce, kole­jne zespoły uchodzące za “cięższe” na empetrójce.

Ale nie o tym miało być. Bo w sumie ten wpis planowałem od dość dawna. Miał być o tej samej oso­bie, ale od trochę innej strony. Bo jakże i wtedy mogłem przewidzieć, co się wydarzy zaled­wie 2 godziny temu…? Czy­taj dalej »

Tagi: , , , , , , ,

Women day 2009.

No name Komentarze (3) »

RóżaTak więc chci­ałbym życzyć wszys­tkiego najlep­szego wszys­tkim kobi­etom, które jakimś cudem trafiły na tego bloga. Oraz korzys­ta­jąc z okazji podz­iękować tym wszys­tkim przed­staw­icielkom tej płci, wtóre mi się aku­rat przy­pomną — jak­bym kogoś pom­inął, pisać w kom­ci­ach, to dodam ;)

  • Mnóstwo zrozu­mienia oraz cier­pli­wości dla Mojej Mamy, bo to jej zawdz­ięczam to, kim jestem.
  • Kole­jnych sukcesów w odkry­wa­niu inter­netu Babci Hani, oraz wszys­tkim kobi­etom pokole­nia 50+. Dziękuję za wiarę, że jeśli się tylko chce, to może się naprawdę wiele :) Czy­taj dalej »
Tagi: ,
Wordpress Themes Design by NattyWP Wordpress Themes.
Images by desEXign.
Translated by Adam Klimowski.