| |
02 14
Ten rok był… dziwny. Naprawdę, dużo się w nim wydarzyło. Zrobiłem o jedną rzecz za dużo, oraz parę za mało. Przeżyłem najpiękniejsze chwile swojego życia. Zdobyłem nowych przyjaciół, przeżyłem pierwszy w życiu wyjazd na zjazd geeków, paru ludzi zawiodłem. Zyskałem wiele, a straciłem może i więcej.
Jednak ogólnie ten rok (jak każdy), oceniam na plus. W końcu jestem o rok starszy, o rok dojrzalszy, o rok bardziej doświadczony…
Ale czemu o tym piszę? I czemu o tym piszę teraz? Czternastego lutego, w dzień zakochanych, a nie jak wszyscy na początku stycznia? No cóż… pamiętacie zeszłoroczny wpis? Miał być o…
…muzyce. Ale nie takiej muzyce, jakiej słucham na co dzień (bo tą możecie znaleźć tutaj), czy o nowym gatunku, który odkryłem. Nie miał być też o prawach autorskich, piratach czy rozgłośniach radiowych, w których puszczają w kółko to samo. Miał on być znacznie głębszy, prosto z serca — o muzyce, którą słuchając mimowolnie wracam do Niej. Do wspólnie spędzonych chwil, do rozmów, maili, telefonów… Do tego, co tak właściwie nas łączy…
I taki ma być i ten. Jak już pisałem, sporo się stało, sporo się i zmieniło — muzyka, która gra mi w sercu, również. Tak więc przed państwem, jedyne w swoim rodzaju, zestawienie walentynkowych hitów 2011 (kolejność tradycyjnie losowa). Wiecie, co z nim zrobić. Czytaj dalej »
Tagi: kobiety, Miłość, muzyka, osobiste, podsumowanie roku, przyjaźń, walentynki, Życie
01 7
Nie mam pomysłu na to, jak rozpocząć ten wpis. Zazwyczaj, kiedy zabierałem się do pisania, to to wszystko jakoś tak samo szło. Litery, słowa zdania, nie musiałem się zastanawiać nad rozplanowaniem czy to wpisu, czy wypracowania, listu… A właściwie to piszę bzdury. Zazwyczaj, kiedy chciałem się zabrać, to praktycznie nigdy mi to nie wychodziło — przynajmniej nie od razu. Siadałem nad kartką/klawiaturą, i robiłem wszystko, żeby tylko nie pisać. Gapiłem się bezmyślnie przez okno, pozwalałem myślom krążyć bez celu, ucinałem sobie drzemkę. Serio. Nigdy nie potrafiłem inaczej. Tak było podczas pisania mojego pierwszego opowiadania w szkole, egzaminu dojrzałości, gimnazjalisty, pierwszego i ostatniego wpisu na tym blogu… Praktycznie nikomu się to nie podobało, ludzie mówili, że tracę czas, że rozpraszam innych… ale to działało. Po maksymalnie godzinie zawsze miewałem “przebłysk” — ulotną myśl, którą wystarczyło złapać, by móc pisać i pisać… Teraz możecie wrócić do drugiego zdania. I okaże się ono prawdą.
Tym razem było inaczej. Jadę w pociągu na zabawę Sylwestrową, mam laptopa i jakieś 45 minut — za mało na gapienie się przez okno, za mało na przysypianie. Idealnie na parę partyjek pasjansa. Ale postanowiłem napisać.
I piszę. Przebrnąłem przez wstęp.
Pierwszy raz udała mi się taka sztuka. Możecie być ze mnie dumni. A możecie też czytać dalej. Czytaj dalej »
Tagi: dorośli, kobiety, Kościół Katolicki, małżeństwo, mężczyźni, Miłość, osobiste, postawy, przemyślenia, rozwody, seks, Sens, sex, Wiara, Życie
04 11

Heh, a miałem o tym nie pisać…
Podobno każdy z nas ma zapamiętać do końca życia, gdzie był i co robił, w dniu tej katastrofy. Mi póki co idzie dobrze — byłem w domu, w swoim łóżku i spałem. Obudził mnie tata mówiąc, że prezydent nie żyje. Potraktowałem to na początku jako kiepski żart (nie ze strony taty, raczej jego źródeł informacji), ale wbiłem na blipa. Tam już wszyscy o tym wiedzieli, i oczywiście każdy miał coś do powiedzenia.
Na moim kokpicie wprost roiło się od ekspertów lotnictwa, politologii, teologii i w ogóle każdej dziedziny życia. Parę osób wykorzystało okazję, by zaistnieć, parę było #blipówdnia. Parę osób zachowało spokój.
Natychmiast po mikro i zwykłej –blogosferze pałeczkę zawsze podejmują portale. Więc po chwili zostały już tylko informacje od botów rss->blip, oraz doniesienia, jaki portal padł, a jaki jeszcze nie zmienił stylów na żałobne
I jak zwykle wściekłość. Czytaj dalej »
Tagi: Internet, katastrofa, media, muzyka, osobiste, patryjotyzm, postawy, prezydent, przemyślenia, Sens, Życie
02 14
14.02, 22:23. Tak jak rok temu spod klawiatury wyszedł ten sam SMS.
I jak, dostałaś już dzisiaj jakąś walentynkę…?
SMS od razu poszedł do kilku osób — do koleżanek, z którymi utrzymuję jakieś bliższe kontakty. I do Tej Jedynej. Znanej niektórym bliżej jako Przyjaciółka. W sumie odpowiedź miała być jedna.
Nie, niestety jeszcze nie, a co?
Tak jak rok temu. Jak rok temu wysłałbym przygotowany już email z prostym, ale niebanalnym wierszem (tfurczości własnej), jakąś grafiką… Jak rok temu podziękowałaby, parę dni później być może jak rok temu spotkalibyśmy się na lodach czy gdzieś.
[..] Dostałam subtelną “ustną” walentynkę w nocy z soboty na niedzielę [..]
W sumie, to nie zaskoczyło mnie to. Nie spodziewałem się tego, prawda. Nawet bardzo się nie spodziewałem. Ale zaskoczenia też nie było. Najpierw deklaracja, że “nie jesteśmy nawet przyjaciółmi”. Kolejne propozycje spotkań z jej strony. Z których nic nie wychodzi z przyczyn wyższych. Kolejne propozycje z mojej, które spotykają się z odmową. Galimatias, sprzeczne bodźce, kolejne zranione przez huśtawkę nastrojów osoby. Kolejne nieprzespane noce, kolejne zespoły uchodzące za “cięższe” na empetrójce.
Ale nie o tym miało być. Bo w sumie ten wpis planowałem od dość dawna. Miał być o tej samej osobie, ale od trochę innej strony. Bo jakże i wtedy mogłem przewidzieć, co się wydarzy zaledwie 2 godziny temu…? Czytaj dalej »
Tagi: kobiety, Miłość, muzyka, osobiste, przemyślenia, przyjaźń, walentynki, Życie
03 1
No i proszę, ledwo parę tygodni temu parę miesięcy temu (nienawidzę opcji szkiców w WordPressie ) dowiedziałem się na Masie, co to jest to coś z tym dziwnym skrótem, czyli nasza tajna Grupa Trzymająca Władzę (w perspektywie) nad całym światem, czyli Blogerzy, a już coś o tym piszę.
Pomysł na ten wpis chodził mi po głowie od ładnych paru dni, więc można powiedzieć, że temat Akcji z nieba mi spadł. Dzięki niej, wreszcie zebrałem się w sobie i wszedłem na bloga z zamiarem innym niż instalacja nowej wtyczki czy dopracowanie skórki. Sami oceńcie, czy wyszło mi to na dobre.
Przypomniała mi się ostatnio sytuacja z mojej podstawówki. Sytuacja związana z Moją Kochaną Panią od Matematyki, więc jak można z tego wywnioskować, miała miejsce w 4 klasie (potem zmieniłem szkołę). Czytaj dalej »
Tagi: dzieciństwo, nauczyciele, przemyślenia, szkoła, Życie
02 11
Miałem napisać jakiś tekst, ale jak ostatnio słusznie zauważył Rav, czasami naprawdę trudno się za to zabrać… Tak szczerze mówiąc, to mam już 2 prawie ukończone wpisy w szkicach, ale niestety prawie, robi w tym przypadku wielką różnicę… Tak więc, żeby Was nie zanudzać, postanowiłem wrzucić moje wypracowanie na język polski, które napisałem na początku roku szkolnego. No to Fru!
“Miłość”, “Zakochać się”, “Kocham go” — to wyrażenia, które większości z nas już na pierwszy rzut oka kojarzą się pozytywnie. Każdy z nas, bezwiednie wraca myślami do wspomnień, takich jak niezapomniana randka, pierwsza miłość, pocałunek. Wszyscy cały czas dążymy do miłości, jednak jej definicji jest tyle, ilu autorów. Najpiękniejsze, jak i najbardziej abstrakcyjne uczucie, równie silne u podnóży Mount Everestu, jak i na pustyni Gobi. Jak postrzegają ją współczesne nastolatki? Czytaj dalej »
Tagi: Bravo Girl, nastolatki, osobiste, przemyślenia, sex, Życie
01 24
Możliwe, że spapugowałem skądś ten wpis. Możliwe. Możliwe, że gdzieś jest jakiś identyczny, tylko z innym tytułem i na innym blogu. Bardzo prawdopodobne. Możliwe też, że czymś się po prostu bardzo mocno zainspirowałem, albo po prostu jakiś wpis zapadł mi w pamięć i siedział tam tak długo, aż moja podświadomość przyswoiła sobie pewne fragmenty jako moje własne przemyślenia. Pewnie właśnie tak było. Jednak mi o niczym takim nie wiadomo, więc wpis popełniam, a do tego jeszcze podpisuję go swoim nickiem. Takie życie.
Miałem coś napisać. Miało być niehumorystycznie, wręcz poważnie. Miało być krótko i zwięźle. Miałem po prostu siąść i napisać dokładnie to, co powtarzałem w głowie przez ostatnie 2 godziny. Idąc do pokoju, dokładnie wiedziałem, co muszę zrobić — odpalić przeglądarkę, wejść na wp-admin. Potem kliknąć “nowy wpis”, nadać jakiś sensowny tytuł. Czytaj dalej »
Tagi: Bóg, osobiste, przemyślenia, Sens, Wiara, Życie
01 13
Najpierw Marcin, teraz Ludwik. Ludzie, co się z Wami dzieje? Zamykacie jedne z najlepszych blogów w polskim Internecie, czytane przez parę tysięcy osób? Ja rozumiem, że się wypaliliście, że piszecie na siłę. Ale moglibyście po prostu zrobić przerwę, odświeżyć coś… A tak od razu kończycie… Czytaj dalej »
Tagi: blogi, Internet, przemyślenia, zdenerwowanie
01 12
No więc mam już swojego bloga. Mam go, i to już ponad 10 dni, co jak dla mnie jest chyba nowym rekordem czegoś, co się robi praktycznie cały czas, i co mi się jeszcze nie znudziło.
Miało podobno nie być, o czym będzie ten blog. A jest? No więc właśnie. Czytaj dalej »
Tagi: blog, blogi, Internet, przemyślenia, skype
12 31
I stało się. Mam bloga. Mam bloga, skórkę do bloga, wtyczki do bloga i pomysł na bloga. Czyli komplecik . Tak w ogóle, to chciałbym zaznaczyć, że ten blog będzie nietypowy. Jak bardzo nietypowy, to możecie się przekonać już tutaj — pierwszy wpis powinien być o tym, o czym to będzie ten blog. Ale nie jest i mogę chyba uchylić rąbka tajemnicy, że nie będzie. I następny też nie. Więc o czym będzie ten wpis? Nie powiem… Albo i powiem. No więc miał on być po prostu o tym, że tu jest teraz Marsjana.net, i że póki co tak zostanie. I po to, żeby tu tak pusto nie było . I wiem, że nie zaczyna się zdania od I .
No to ciau .
Tagi: blogi, Internet
|
|
Recent Comments