Pustka.

Internet, Prywatne, Życie Dodaj komentarz

Czarna wstążka

Heh, a miałem o tym nie pisać

Podobno każdy z nas ma zapamiętać do końca życia, gdzie był i co robił, w dniu tej katastrofy. Mi póki co idzie dobrze – byłem w domu, w swoim łóżku i spałem. Obudził mnie tata mówiąc, że prezydent nie żyje. Potraktowałem to na początku jako kiepski żart (nie ze strony taty, raczej jego źródeł informacji), ale wbiłem na blipa. Tam już wszyscy o tym wiedzieli, i oczywiście każdy miał coś do powiedzenia.

Na moim kokpicie wprost roiło się od ekspertów lotnictwa, politologii, teologii i w ogóle każdej dziedziny życia. Parę osób wykorzystało okazję, by zaistnieć, parę było #blipówdnia. Parę osób zachowało spokój.

Natychmiast po mikro i zwykłej -blogosferze pałeczkę zawsze podejmują portale. Więc po chwili zostały już tylko informacje od botów rss->blip, oraz doniesienia, jaki portal padł, a jaki jeszcze nie zmienił stylów na żałobne

I jak zwykle wściekłość.

Na wszystkich i na wszystko. Na media – że podchwyciły kolejnego njusa, i mają o czym krakać przez najbliższe kilka dni. Na ludzi, że ciągle tylko o tym gadają, jakby nie mieli innych tematów. Na ekspertów, że zawsze wiedzą lepiej. Na innych, że zawsze mają swoje zdanie. Że płaczą, biadolą, dyskredytują, sprzeczają się, podważają, interesują. Na blogerów, że piszą o tym wpisy, albo zapowiadają, że napiszą. A przecież w tym temacie nic już nie można dodać. Miałem już dość gadających głów, które opowiadają, kim kto dla nich nie był, co teraz zrobi naród, państwo, świat. Miałem już dość przywódców państw, którzy co 2 minuty składali kondolencje. Miałem dość siebie, że ciągle o tym myślę.

Wczoraj.

A dzisiaj pustka. Pustka w sercu, zero emocji, zero niczego. Spałem do późna, odsypiając za noc, kiedy leżałem przez 4 godziny na łóżku. Cholernie śpiący. Ale nie mogłem spać.

Wstałem, włączyłem radio. Eskę Rock, jak zwykle. To w zasadzie jedyna stricte-rockowa stacja w polskim eterze. O wskaźniku znośności muzyki około 60%…

Zjadłem śniadanie, zabrałem się za zmywanie naczyń… i po godzinie słuchania stacji, która słynie z dość… dyskotekowego podejścia do rocka, coś we mnie pękło. Kawałki, które puszczali, były po prostu piękne – “stary”, dobry, spokojny rock, piosenki rodzaju zajmującego normalnie mniej niż 30% czasu antenowego.  A w przerwach między nimi prezenter, zwykle opowiadający ciekawostki ze świata muzyki, namawiający do wysyłania smsów, dzwoniący do ludzi i rozdający płyty, zdawał relację z konduktu z ciałem prezydenta. Normalną, ludzką.

Stałem przed chwilą na tarasie naszego studia, wychodzącym na trasę, zaraz będzie przejeżdżał tędy kondukt. Niesamowity widok, po obu stronach ulicy tłumy ludzi, trzymają w rękach kwiaty – czerwone i krem0owe, bo pewnie białych tulipanów już zabrakło… W studio jest otwarte na oścież okno wychodzące na zazwyczaj ruchliwą przecież ulicę – słuchajcie tego: [pauza na 10 sekund] – cisza…

To mnie złamało.

Uwierzyłem w to, co oni gadali, że naprawdę przeżywają śmierć tych osób, że to nie są media, rzucające się jak hieny na każdy news, to są normalni ludzie – ci wszyscy prezenterzy, dziennikarze, reporterzy, to normalni ludzi, którzy też mają uczucia… Uwierzyłem, że tym razem naprawdę nie chodzi im o to, żeby jak najwięcej ludzi przyciągnąć akurat do siebie…

Może się mylę, może to iluzja – ale naprawdę nie jestem w stanie uwierzyć, że ktoś mógłby z czystym sumieniem stworzyć aż tak doskonałą iluzję. Bez wyrzutów mówić niby, co naprawdę się czuje, tak naprawdę traktując to jako darmowy czas antenowy i bonus do kampanii…

Pojechałem do babci na obiad, u babci włączony telewizor, nastawiony na tv4, oczywiście przekazywał nam relację z jedynego słusznego tematu.

Zobaczyłem pałac prezydencki, zobaczyłem przejeżdżający karawan, zobaczyłem tłumy trzymające w rękach wszystko, czym można by to w jakikolwiek sposób uwiecznić. Ktoś zaczął  śpiewać refren naszego narodowego mazurka, ktoś podchwycił, po chwili śpiewał już każdy, łącznie z kamerzystą Polsatu. I w tym momencie poczułem, że jestem Polakiem.

Czekam na Wasze komentarze. Co Wy o tym sądzicie. Nawet może być zupełnie odmienne od mojego. Nawet lepiej. :)

Wpis napisałem wczoraj, po południu. Na komórce. Dziś koło 23:00 go przepisałem, ale publikuję go wczoraj. Tak dla zmyły.

Tagi: , , , , , , , , , ,


Komentarze: (7) do “Pustka.”

  1. Marta pisze:

    Szczerze? Dla mnie ta cała żałoba to jedna wielka ściema, wszyscy nagle zaczęli się kochać być solidarni na miesiąc dosłownie na miesiąc, dłużej to nie potrwa, nie w Polsce. Te żałosne krokodyle łzy Tuska, który jak do tej pory nienawidził Kaczyńskiego za to że zabrał mu stołek. Żenada. Ja tylko współczuję córce Kaczyńskich… Jedynaczka straciła od tak w mgnieniu oka jedynych rodziców. Sama jestem jedynaczką i szczerze powiem że ja nie byłabym sobie wstanie z tym poradzić jak ona i za to ją podziwiam i podziwiam ją też za to jak odnosi się do całej tej “telewizji i relacji”. Ja na jej miejscu zamknęłabym ten pałac i wygoniła wszelkie kamery, bo wpieprzyły się w jej prywatne życie i patrzy na nią cała Polska. Nawet nie może w spokoju pożegnać ludzi których kochała najbardziej na świecie. To przykre, i przykre jest też to że jako Polacy potrafimy zjednoczyć się tylko podczas śmierci a nie za życia- jak powiedziała Dymna. I nie umiemy wyciągać wniosków i chcieć się zmieniać na lepsze. – Takie jest moje nieliczące się zdanie szarej masy.


    • Te żałosne krokodyle łzy Tuska, który jak do tej pory nienawidził Kaczyńskiego za to że zabrał mu stołek.

      Heh, czy Wy naprawdę nie rozumiecie, że podziały podziałami, ale Kaczyński przede wszystkim był człowiekiem, a dopiero potem politykiem czy prezydentem… Tusk tak samo, więc jako człowiek ma prawo cierpieć po stracie człowieka, którego znał osobiście, nawet jeśli na codzień z nim konkurował…

      Czy jakby w takim wypadku zginął Twój najgorszy nauczyciel, którego w zasadzie prawie nikt nie lubił, to nie poszłabyś na jego pogrzeb…? Nie płakałabyś…?

  2. matipl pisze:

    Dla mnie to przebłysk tego, jaka powinna być Polska i media w niej na co dzień.
    Szkoda, że podczas takiej tragedii…Ale może musi tak być.
    Co do jakiś protestów które się pojawiają…Nie jesteśmy jednym organizmem, nie mamy 100% frekwencji wyborczej, ani 90% głosami nie wybieramy przywódców, stąd to rozdzielenie. Szkoda…


    • Dla mnie to przebłysk tego, jaka powinna być Polska i media w niej na co dzień.
      Szkoda, że podczas takiej tragedii…Ale może musi tak być.

      Dokładnie :)

      Nie jesteśmy jednym organizmem, nie mamy 100% frekwencji wyborczej, ani 90% głosami nie wybieramy przywódców, stąd to rozdzielenie. Szkoda…

      Czemu szkoda?? Wiesz, jakby nudno było, jakbyśmy się wszyscy we wszystkim zgadzali…? ;)

  3. Marta pisze:

    Nie, nie poszłabym. Jeśli kogoś nie lubię to jako człowieka. A Tusk jako człowiek zdradził Polskę, ale w politykę nie chce się wgłębiać. Za miesiąc wszystko wróci do stanu pierwotnego i komentarz straci datę ważności.

  4. TREEq pisze:

    @Marta ty Pis-ówo! Ludzie nie mogą się zmieniać? Głównie tacy jak Ty, wszędzie szukają drugiej strony medalu. “Tusk zdradził Polskę” – Kobieto! Pomyśl zanim coś napiszesz…
    Nie chcesz się wgłębiać a prowokujesz.

  5. Daniel pisze:

    Ja powiem tak. Kaczyńskiego nie lubiłem, nie lubię i uważam go za beznadziejnego prezydenta. Mam w dupie zasadę "o zmarłych źle się nie mówi". On był osobą publiczną i trzeba go ocenić.

    Podobnie jeśli chodzi o kamery w Pałacu. Lech Kaczyński był głową Państwa i jego córka zwyczajnie nie miała prawa wypieprzyć tych wszystkich kamer. Każdy kto chciał go pożegnać, powinien mieć taką możliwość. Mogłyby nawet wybuchnąć zamieszki, gdyby na to nie pozwolono.

    Lecz, gdy samolot spadł też płakałem. I tu, droga Marto, która wypowiedziała się w pierwszym komentarzu, słuchaj uważnie.

    Tusk płakał, bo samolotem lecieli jego przyjaciele. Byli tam posłowie z PO. Między innymi Sebastian Karpiniuk , bardzo młody poseł, bardzo dobrze się zapowiadający.

    Ja miałem też jednego przyjaciela, który leciał tym samolotem. Nie mogłem się pozbierać na wieść o jego śmierci. Później w telewizji, gdy przyleciał samolot z trumnami i gdy wyczytane zostało jego nazwisko, a żołnierze wynieśli jego trumnę… nie mogłem na to patrzeć.

    Postaw się na moim miejscu! Wyobraź sobie. Budzisz się rano, słyszysz ze spadł samolot a po chwili dzwoni telefon i ktoś mówi, że leciał nim ktoś Ci bliski. Później nerwowo czekasz na podanie listy w telewizji, a gdy ją podają, jest na niej jego nazwisko.

    Jesteś głupia do entej potęgi. Myślisz, że Tusk i jego poplecznicy nie mają uczuć. Owszem mają, powiedziałbym nawet, że ich uczucia są więcej wart niż takich PiS’owców jak ty.

Zostaw komentarz

Wordpress Themes Design by NattyWP Wordpress Themes.
Images by desEXign.
Translated by Adam Klimowski.