![]()
Heh, a miałem o tym nie pisać…
Podobno każdy z nas ma zapamiętać do końca życia, gdzie był i co robił, w dniu tej katastrofy. Mi póki co idzie dobrze – byłem w domu, w swoim łóżku i spałem. Obudził mnie tata mówiąc, że prezydent nie żyje. Potraktowałem to na początku jako kiepski żart (nie ze strony taty, raczej jego źródeł informacji), ale wbiłem na blipa. Tam już wszyscy o tym wiedzieli, i oczywiście każdy miał coś do powiedzenia.
Na moim kokpicie wprost roiło się od ekspertów lotnictwa, politologii, teologii i w ogóle każdej dziedziny życia. Parę osób wykorzystało okazję, by zaistnieć, parę było #blipówdnia. Parę osób zachowało spokój.
Natychmiast po mikro i zwykłej -blogosferze pałeczkę zawsze podejmują portale. Więc po chwili zostały już tylko informacje od botów rss->blip, oraz doniesienia, jaki portal padł, a jaki jeszcze nie zmienił stylów na żałobne
I jak zwykle wściekłość. Czytaj dalej »



Recent Comments