Jak rok temu publikuję listę blogów, które czytam, w ramach międzynarodowej akcji Blog Day – dziś krótko i konkretnie, ale niestety na niewiele więcej mnie dzisiaj nie stać, za to nietypowo, jak na akcję, bo opublikuję komiksy internetowe – nie każdemu muszą się spodobać, ale ja je czytam. Więc publikuję. Zawsze muszę się czymś wyróżnić, nie?
- Na początku oczywiście Kartonki – czyli świetna kreska, rzadkie aktualizacje, oraz humor, który rozwali każdego. To drugie wbrew pozorom wcale nie jest wadą, bo dziewczyna rysuje, kiedy chce (czyt. “Jak ma natchnienie”
), a nie na siłę, na przykład co środę. A w końcu od czego jest RSS? Nic, tylko dodać do czytnika, i zapomnieć…
- Następny, a konkretnie drugi, jedyny, niezastąpiony, itd. Hell Hotel! Specyficzny humor, ale mi pasuje – fajnie czasem poczytać, nieźle nabiera się dystansu do Życia, Egzystencji i Całej Reszty. (Zastanawiacie się, z czego to gryps? Też się zastanawiałem, aż w końcu doszedłem do wniosku, że z niczego, więc niniejszym go sobie przywłaszczam. Jeśli się mylę, to proszę, wyprowadźcie mnie z błędu, sam jestem ciekaw…
) Z jajem pisze o poważnych sprawach, może czasem nie zgadzam się z autorami w niektórych kwestiach, ale pośmiać się można… Łamie wszelkie tabu, a Oni są wprost fenomenalni. Dobra, koniec już tego, przejdźmy do następnego bloga, czyli… - Kokoart.net. Wiem, że zawieszony (a tak właściwie, to właśnie się dowiedziałem, kiedy wszedłem na stronę skopiować link
), ale pozostaje dodać do czytnika/od czasu do czasu wchodzić na stronę, i mieć nadzieję, że wróci. Zawsze można też podejrzeć archiwum.
- Ostatnie 2 komiksy to niezupełnie blogi, ale linkuję, bo naprawdę czasem porządnie można się przy nich uśmiać. Pierwszy z nich to polski Garfield. Polski, to znaczy po polsku, a nie tworzony przez Polaków – są to oryginalne angielskie (amerykańskie?) komiksy, tłumaczone przez wolontariuszy na Polski. Codziennie nowy, oraz spore arcihwum.
- Na koniec Paski.org, czyli kolejny dość specyficzny humor. Fajna jest też nawigacja po kolejnych paskach, ale to tylko taka moja malutka dygresja.
Za to wkurza brak pełnych grafik w RSS i czasem dość niesmaczne dowcipy…
To tyle na dziś. Mam nadzieję, że komuś coś z tego zestawu się spodoba, może ktoś doda jeden z tych linków na RSS, ktoś będzie po prostu na nie czasem zaglądał? Z góry przepraszam tych wszystkich świetnych blogerów i rysowników, których pominąłem, ale na stronie akcji pisało było napisane 5, to podaję 5…
Tagi: BlogDay, blogi, Internet, komiks, rssI wiem, że długo nie piszę. Tak, żyję, tak, nie zawiesiłem działania bloga, i tak, zamierzam go nadal prowadzić. Może w czasie roku szkolnego będzie więcej czasu/weny, żeby go prowadzić…?
Bo pomysłów to mi nie brak. Bynajmniej. Szkice na moim blogu dosłownie pękają w szwach…
I to nie prawda, że na blogu nic się nie dzieje. Zauważyliście nową domenę? To miło z waszej strony.
![]()
Idę do Liceum. Napiszę coś o tym. Ale nie tylko. Tylko trochę cierpliwości. I możecie mnie trochę pomotywować.
Myślę, że 20 komentarzy przy każdym poście, wciąż rosnące słupki oglądalności, oraz od czasu do czasu mail, z pytaniem, czemu nie piszę wystarcz.ą (Tak, wiem, że mnie kochacie, oraz nie możecie wytrzymać bez mojego bloga, więc nie krępujcie się o tym pisać…
Mogą być nawet anonimy. Lubię anonimy. Całe tłumy nastolatek piszących anonimy…
;) )
Tak, to powinno wystarczyć…
:P



I 3 feedy doszły
. Idealnie, że zrobiłeś komiksowego BlogDaya – od niedawna zbieram – czy tak można mówić o feedach? – internetowe komiksy i do kolekcji się przydadzą
.
BTW FeedBurner dopiero dziś zaktualizował Twój kanał – rzadkie wpisy chyba dają o sobie znać.
O, cieszę się, że komuś się spodobało – jeśli chcesz więcej, to w zeszłorocznym BlogDay’u też opublikowałem 2 adresy.

Myślę, że można, tak samo jak się zbiera korespondencję czy prenumeraty gazet…
Niestety to nie wina FeedBurner’a tylko serwera i, po części, także mojej gapowatości – po prostu z jakichś przyczyn katalog, w którym znajdowały się pliki cache bloga, nie miał uprawnień do zapisu – więc mimo publikacji, wyświetlała się cały czas stara wersja bloga (i rssów…). Zalogowany użytkownik ma wyłączony cache, więc z mojej perspektywy wszystko było ok… Zorientowałem się dopiero, kiedy chciałem pochwalić się mojemu informatykowi infobar, który wyświetla się przy wejściu na stronę z ie, i zobaczyłem wersję strony sprzed paru miesięcy…
U mnie też 3. W sumie to 4, bo jeszcze ten blog
Cieszę się, że i Tobie się spodobało – w sumie od razu wraca motywacja do pisania bloga…

PS: Twój też dodany, a co mi szkodzi…
PPS: @glabek94, jeśli chodzi o Twój, to już go dawno dodałem…