Polska nonsensopedia zamknięta?

Internet Dodaj komentarz

Zapewne wszyscy czytelnicy tego bloga znają Nonsensopedię – polską encyklopedię humoru. Ja sam wchodzę na nią zawsze, kiedy chcę sobie poprawić nastrój po całonocnej imprezie czy wizycie kuzynek… ;) Znaleźć w niej można artykuły ze wszystkich dziedzin życia, a ich autorzy mają w poważaniu to, że istnieje coś takiego jak “temat tabu” – i bardzo dobrze! ;)

Teraz jednak… grozi jej zamknięcie! Twórcy bowiem zostali pozwani przez Jarosława Rakackiego – nauczyciela matematyki z podwarszawskiego gimnazjum, któremu nie podobał się zamieszczony tam artykuł o szkole (ze względu na przyzwoitość nie podlinkuję…). Według niego, zamieszczone tam treści mają charakter rasistowski i bluźnierczy!

Nie będę tutaj roztrząsał, czy to prawda, czy musiał od razu pozwać twórców i od razu domagać się zamknięcia całej strony (!), nie, nie taki jest cel tego wpisu. Chciałem po prostu zapytać, czy w internecie nie ma zbyt dużo anonimowości? Czy przypadkiem granica pomiędzy żartem a zwykłym chamstwem nie zabiera się zbytnio, kiedy piszący ma to złudne poczucie anonimowości w wielomilionowym tłumie internautów? Jak dla mnie często niestety tak, chociaż akurat może nie w tym konkretnym przypadku, tutaj to nauczyciel przesadził…

A co Wy o tym sądzicie…? ;)

 

Edit 02.04.09

PS: Nie udał mi się ten pryma aprilisowy żart, co? :P

A Jarosław Rakacki oczywiście nie istnieje, jest za to Radosław Jakacki – mój nauczyciel matematyki, i to chyba najlepszy nauczyciel matematyki jakiego miałem ;)

Tagi: , , , , ,


Komentarze: (12) do “Polska nonsensopedia zamknięta?”

  1. Witaj!
    Trafiłem na ten wpis już po 1 kwietnia, ale i tak pozwolę sobie skomentować, jakby to była prawda :)

    Nigdy mi się Nonsensopedia nie podobała, ale wiadomo, jest to rzecz gustu. Wierzę w wolność słowa, więc jeśli ktoś chce siedzieć i pisać tego typu głupoty i inni lubią to czytać w ramach relaksu to super :) “Gorsze” rzeczy dają ludziom odpoczynek i relaks…

    Osobiście czasem myślę sobie, że gdyby czas poświecony na edycje tych artykułów poszedł na edycję artykułów na Wikipedii to byłby to czas dużo lepiej spożytkowany – ale to tylko moje osobiste zdanie.

    Jest to pierwszy mój wpisc tutaj – pewnie jeszcze powrócę.
    Pozdrawiam!

    • Dzięki i zapraszam ponownie, ostatnio miałem spory zastój, ale obiecuję że będę częściej pisał – teoretycznie powinienem mieć teraz już więcej czasu, jeszcze pozostaje tylko kwestia weny… ale i z nią się coś wymyśli ;)

  2. szuman pisze:

    nabrałem się, zapewne z dwóch powodów:
    1) nie tak dawno ktoś atakował Nonsensopedię i groził jej procesem, ale nie pamiętam kto i nie pamiętam za co. Ale nie za to, o czym piszesz.
    2) nie zwróciłem uwagi na datę wpisu :)

    • Jeszcze tag “pierwszy kwietnia”. ;)

      ps: miło widzieć, że ktoś jednak czyta te moje stare wpisy – muszę się ostro wziąść do roboty i w końcu dokończyć któryś z tych szkiców, których rośnie pomału całkiem spora ilość…

  3. szuman pisze:

    nie “musisz”, a “możesz” ;) słowo “muszę” oznacza przymus, przed którym świadomie (lub nieświadomie) człowiek się broni. A “mogę” oznacza przywilej. Człowiek ma to do siebie, że swoje przywileje lubi wykorzystywać, tak więc jeśli chcę coś zrobić, słowo “muszę” zamieniam na “mogę i chcę” :) dużo łatwiej działać, próbowałeś?

  4. Mustash pisze:

    Och Kubus ty i te twoje całonocne imprezy…pewnie ostro jest…Kurde no zazdroszcze ci tych imprez.Dobry pomysl na kaca nonsesnpedia.

  5. Mustash pisze:

    mysle za wspomnianemu Panu Radkowi Jakckiemu by sie nie spodobał towj super smieszny zart na jego temat.

  6. gitarzysta pisze:

    Hej… coś naprawdę dzieje się z Nonsensopedią… Przed chwilą próbowałem na nią wejść i pisze mi, że nie znaleziono serwera… Będzie kolejny tydzień ŻAŁOBY, ale po NONSENSOPEDII…

Zostaw komentarz

Wordpress Themes Design by NattyWP Wordpress Themes.
Images by desEXign.
Translated by Adam Klimowski.