Najpierw Marcin, teraz Ludwik. Ludzie, co się z Wami dzieje? Zamykacie jedne z najlepszych blogów w polskim Internecie, czytane przez parę tysięcy osób? Ja rozumiem, że się wypaliliście, że piszecie na siłę. Ale moglibyście po prostu zrobić przerwę, odświeżyć coś… A tak od razu kończycie…

Poza tym, nic by się nie stało, gdybyście po prostu zmniejszyli tempo, pozbyli się przekonania, że musicie coś napisać, albo czytelnicy Was opuszczą. Przecież, większość i tak wchodzi przez RSS, więc jak w razie czego jednak nabędzie was chrapka na notkę, to będziecie mieli gdzie ją napisać, a wszyscy i tak się o tym dowiedzą.
To tylko taka moja refleksja, napisana na szybko i jeszcze szybciej opublikowana, pozostaje mieć jeszcze nadzieję, że wrócą. Bo w końcu furtkę zostawili…
Aktualizacja:
Ludwik jak widać się nawrócił, usunął tamten wpis, dodał już 3 nowe. Widać chrapka na nowy wpis przyszła szybciej niż się spodziewał. ![]()
Ja się cieszę, bo nie odszedł, a raczej odszedł, i wrócił. Ciekawe. I dobrze!



Powiem krótko i na temat: zmęczenie materiału. Mnie też to dotykało i dotyka cały czas, jednakże ja nie daję za wygraną.
I słusznie – jakbyś jeszcze Ty odpadł, to nie wiem, co bym zrobił…
Jeśli ktoś nie zarabia na blogu, lub dzięki promowaniu na blogu swoich usług, to może go w końcu dopaść zniechęcenie, szkoda, ale szczerze mówiąc spodziewam się dość dużej rotacji blogów.